Ach powiedz

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
16.01.2008.



Ach, powiedz, powiedz! jaki Bóg
W nadziemskie ubrał cię szaty,
Abys w pięknosci zbrojna łuk
Zburzyła promienne swiaty?
 
Ach, wobec ciebie nie ma nic!
Ty łamiesz prawa odwieczne,
I przed jasnoscia twoich lic
Promienie gasna słoneczne.
 
Niebiosa, ziemia, błękit wód, -
Wszystko przepada i ginie,
Gdy ty w pięknosci zbrojna cud
Stajesz na swiatów ruinie.
 
Olsniewasz wszystkie swiaty trzy
Białoscia swojego łona,
Rozkoszy dreszczem ziemia drży,
Kiedy obnażysz ramiona.
 
Z ust twoich pijac słodycz róż,
Z pragnienia umrzeć by trzeba,
Ich ogień wstrzasa swiatem dusz
I pali najwyższe nieba.
 
A któż z smiertelnych może zniesć
Twa pięknosć w całym rozkwicie?
Kto może oddać tobie czesć
I jeszcze zachować życie?
 
Kto może mysla piescić skroń,
Twych włosów bawić się splotem,
Kto pić namiętna może woń
I jeszcze nie umrzeć potem?
 
Tak jak konwalii biały kwiat
Usycha na twoim łonie,
Tak każdy zginać byłby rad
Z usmiechem szczęscia przy zgonie.
 
Lecz widzac ciebie, odejsć znów
W samotne ziemi obszary...
Na te męczarnie nie ma słów,
I nie ma straszniejszej kary!
 
Więc powiedz, powiedz! jaki Bóg
Zrobił cię swiatów królowa?...
Bo ja chcę umrzeć u twych nóg,
Bys mnie wskrzesiła na nowo!

l styczeń 1870



sex shop on line
Podobać się wszystkim trudno.

 
« poprzedni artykuÅ‚   nastÄ™pny artykuÅ‚ »