Bóstwo tajemnicze |
|
|
|
| Autor: Asnyk Adam | |
| 15.01.2008. | |
|
Jarosławowi Vrchlickiemu Na chmurnym szczycie góry Kamienne jest oblicze; swiatyni kryja mury To bóstwo tajemnicze. Składaja mu ofiary Zastępy wiernych sług - Przez dym kadzideł szary Poczerniał stary bóg. Twarz jego skryta w cieniu, Przyćmiona wieków plesnia - I stoi tak w milczeniu, Wielbiony ludu piesnia... Aż nagle... tłum zdziczały Pożogę wpada niesć, Chce burzyć ołtarz chwały, Niweczyć dawna czesć. Sa już w swiatyni progu T łamia wszelki opór, Groził staremu bogu, Wstrzasajac młot i topór. Kapłani wznosza dłonie - W ich sercach ból i gniew... W swiętosci swych obronie Gotowi przelać krew. I modły sla: "O Panie, Swej mocy pokaż cud, Bluznierców strać w otchłanie, Niewierny ukarz lud!" I biora oręż w ręce... Wtem bóstwo na glos rzecze: "Ja dzis mój tryumf swięcę, Więc wy schowajcie miecze! Nie trzeba mi obrony Ani cudownych sił: Niech burzy tłum szalony Tę postać, która czcił. Ja pomsty nad winnemi Nie daję w dłoń nikomu, Nie chcę pomocy ziemi I nie chcę niebios gromu. Niecił wznosza swoje młoty, Rzezbiony kruszac kształt, Gdyż boskiej mej istoty Nie zniszczy żaden gwałt. W minionych wieków ciagu Nieraz już ludu złosć Msciła się na posagu... Cierpiałem gwałtów dosć. I nieraz dzikie zgraje Wydały mnie pożodze - A zawsze większy wstaję, Piękniejszy z ruin wschodzę. Mnie topór nie powali, Chociaż rozbija głaz, Lecz kształt mój doskonali Każdy zadany raz. Zniszczenie mnie odmładza I ogień mnie oczyszcza; Padajac, moja władza Wyrasta silniej z zgliszcza... I zgina znów kolana Przede mna cały lud... A ciagła ta przemiana - To mój największy cud." Adam Asnyk 23 kwiecień 1879
odzież Ledapol |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


