Chłopca mego mi zabrali...

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Chłopca mego mi zabrali.
Matulu!
W swiat daleki go pognali,
A ja za nim umrę z bólu -
Dałam na mszę sznur korali,
Niechaj Pan Bóg go ocali,
Matulu!

Do szeregu poszedł z bronia.
Mój Boże!
Tam smierć pewna - poszedł po nia.
Miłosć moja nic nie może
Ani łzy go nie zasłonia
Przed zawistnej smierci dłonia.
Mój Boże!

Nie pytaja o to wrogi.
Kto ginie.
Czy jest sercom ludzkim drogi?
Czy płacz siostry za nim płynie?
Czy umiera matka z trwogi.
Kiedy pyta smierci srogiej:
Kto ginie?

Na kulami zaoranej.
Na roli.
Ma pasć we krwi mój kochany...
Czyliż na to Bóg pozwoli.
By samotnie ginał z rany
Z dala swoich - na zasianej
Krwia roli?

Spojrzyj na nas, Ty Panienko
Przeczysta!
I nad serca mego męka
Ty się zlituj, o gwiazdzista
Niebieskiego dnia jutrzenko!
Osłoń jego swoja ręka,
Przeczysta!


Adam Asnyk



akcesoria bdsm
Pan szczodrobliwy, sługa życzliwy.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »