Czary

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Cos się zdawało dziewczynie,
Cos się zdawało!
Przy młynie
Godzinę cała
Patrzała, jak woda płynie,
Jak pod nia w wodnej kotlinie
Cos się pluskało!

Zdawało jej się, że w wodzie
Widzi tęczowy
Na spodzie
Gmach kryształowy,
A przed nim w swietnym pochodzie
W zaczarowanym ogrodzie
Królewskie łowy.

Zdawało jej się znów dalej,
Że widzi potem
Na fali
Błyszczacych złotem
Rycerzy w hełmach ze stali,
Że nawet ukłony w dali
Widzi przelotem.
O cuda! Tuż przed nia klęka
Piękna, jak swieża
Jutrzenka,
Postać rycerza;
Wpół ja objęła dłoń miękka
Ona się płoni i lęka,
I nie dowierza.

On szepcze miłosnie do niej
Z kraju pięknosci,
Barw, woni,
Z kraju młodosci,
Z wieczystej błękitnej toni
Przybywam z wieńcem na skroni
Pragnę miłosci!

Jesli masz serca choć tyle,
Żeby piers biała
Na chwilę
Uczuciem drżała...
Porzucę skrzydła motyle
I pozostanę tu w pyle
Ludzkiego ciała.

Lecz jesli tylko odgadnę,
Że kształty owe
Tak ładne
Sa marmurowe,
Że serce nie drży w nich żadne
To wtedy jak cień przepadnę
W mgły zaswiatowe!

Dziewczyna słucha i płonie,
Cos jej się zdaje,
Że w łonie
Zwolna powstaje
W dziewiczej wstydu osłonie
Prawdziwa miłosć - więc dłonie
Drżaca podaje.

Lecz kiedy schyla się z trwoga
Do słodkiej mary,
Pod noga
Byłyż to czary?
Nie widać przed nia nikogo!
A tylko przechodzi droga
Młynarczyk stary.

Widocznie w owej godzinie
Cos się jej sniło
Przy młynie;
Skadby wziać było
Rycerzy w wodnej kotlinie?
A może w pięknej dziewczynie
Serce nie biło?



sexshop on line
Pierwsze śliwki robaczywki.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »