Do ... |
|
|
|
| Autor: Asnyk Adam | |
| 15.01.2008. | |
|
Przekleństwa synu! co Kaina piętnem Straszysz w dzień biały Chrystusowa trzodę, Przybywaj do mnie! w ucisnieniu smętnem Znajdziesz dla siebie gorycz i ochłodę. Znanys mi z dawna, gdy życiem namiętnem Przyniosłes duszy swojej wieczna szkodę, Rzuciwszy cnoty gosciniec utarty I do bram niebios biegnac, i odparty. Lepiej ci było wraz z bracia Ablowa Przeżuwać życie na pokory zębie, Kochać na rozkaz i wierzyć na słowo, Palac na stosie ofiarnym gołębie; Nizli do boju stanawszy z Jehowa, Przegladać bytu i nicestwa głębie. Nie byłbys nosił fatalnej pieczęci, Na która z wstrętem patrza wniebowzięci! Lecz tym, czym jestes, skazany na piekło! Tym cię mieć pragnę! gosciu mój posępny! Bo jakies echo podziemne mi rzekło: Że los nasz jeden, że i ja występny, Czemu tym bardziej wierzyć teraz muszę, Gdy jasne niebo z piersi mej uciekło, I sam zostałem, nieprzystępny skrusze, A tylko jednej rozpaczy przystępny. Razem więc z toba, synu potępienia, Nad Babilonu wodami usiędziem, A niesmiertelni wielkoscia zwatpienia, Z swej piersi głosu strasznego dobędziem; Z Prometeuszów wiecznoscia cierpienia I z sępem żadzy, męczarni narzędziem, W własnej niemocy skowani łańcuchy, Zostaniem bratnie dwa stracone duchy! Lecz nim utoniem w niepamięci fali Przed okiem ludzi skryci w obłok czarny, Niech ich piesń nasza gromem wstydu spali: Że w nikczemnosci pędzac żywot marny, Płazowe szczęscie, nie wielkosć obrali; Niech ich ród szczęsny, cierpliwy i karny Z pokora znosi losów wyrok twardy, My im zapłaćmy jałmużna pogardy... Adam Asnyk 5 maj 1868
sexshop |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


