Dzieje piosenki

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Narodziła się w duszy poety
W łez mroku,
Wywołana miłoscia kobiety,
Jako tęcza na marzeń obłoku;
spiewnych dzwięków odziana sukienka,
Drgnieniem serca dobyta z nicosci,
Przyszła na swiat naiwna piosenka
Miłosci.

Upajała melodyjnym tchnieniem
Piers młoda
I nad starców rozwianym marzeniem
Słodkich wspomnień jasniała pogoda;
Wzgórza brzmiały jej rozkosznym echem,
Przedrzezniali ja faunowie lesni,
Płoche nimfy wtórzyły z usmiechem
Tej piesni.

Przeszły wieki swieżosci młodzieńczej
I krasy -
Nikt się teraz różami nie wieńczy,
Wchodzac z troska codzienna w zapasy;
Nie słuchaja już nimf co na łace
I nie wtórza piosnkom w wieczór letni;
Zagłuszyły dzis burze huczace
Głos fletni.

Jednak piesń ta, starodawna, grecka,
Wciaż wraca!
Niesmiertelnym swym usmiechem dziecka
Chmurne niebo nad ziemia wyzłaca,
Wraca z każda serc i wieków wiosna,
Pełna dziwnej, niespożytej siły
I roztacza wkoło woń miłosna
Z mogiły.


Adam Asnyk
20 listopad 1878



sexshop
Ostrożnego Pan Bóg strzeże.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »