Dzień wczorajszy

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Piotr terazniejszosć wyklina,
Wszyscy gniewaja go ludzie:
Gniewa zalotna dziewczyna
I piesek, co szczeka w budzie.

Gorsza go nowe kierunki,
Potępia działalnosć cudza,
Dzieci na łonie piastunki
Już jego odrazę budza.

Wszędzie zepsucie go sciga,
Próżno sam stoi na straży,
Zwycięża w swiecie intryga
Żydów i wolnych mularzy.

Zalewa ziemię wokoło
Rozpusty bezwstydny cynizm;
Jak hydra podnosi czoło
Socjalizm i jakobinizm.

Znikad nie widać pociechy,
Więc przepowiada narodom,
Za wszystkie tych czasów grzechy,
Los straszny biblijnych Sodom.

"Dawniej - to wspomnieć aż miło -
Nic nie kosztował nas najem,
Wszystko się samo robiło
I życie było, ach, rajem.

Podatków nie gniotło brzemię,
A pan spokojnie sprzedawał,
Jesli nie cała swa ziemię,
Przynajmniej dobry jej kawał.

Moralnosć kwitła na dole...
I niższa narodu warstwa
Kornie znosiła niedolę
Szukajac w modłach lekarstwa.

Nie było pokusy próżnej,
Każdy się godził z swym stanem:
Kto żebrak, ten żył z jałmużny,
A pan - ten zawsze był panem.

Nauki zgubnego jadu
Nikt w dusze ludzkie nie szczepił,
Zepsucia nie było sladu,
Najwyżej - wioskę kto przepił".

Tak się wciaż skarży i zżyma,
I biada poczciwa dusza,
Aż przywdział ubiór pielgrzyma
I w drogę po nocy rusza.

sród nocy - ciemno troszeczkę,
Więc w błocie kosturem grzebie;
Zapalił łojowa swieczkę
I pilnie patrzy przed siebie.

"Gdzie idziesz? - pytam - człowiecze,
Czy szukasz po nocy czego?"
A on mi z duma odrzecze:
"Ja szukam dnia wczorajszego".

"Jak sadzę, daleko zajdziesz;
Pospieszaj zatem, jegomosć,
A jak wczorajszy dzień znajdziesz,
Przyslij mi poczta wiadomosć".


Adam Asnyk
1889



sexshop
Ostatniego gryzą psy.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »