Łabędzi spiew

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Łabędzi słyszałem spiew.
Było to letnim wieczorem:
Przy bladym swietle miesiaca,
W posrodku płaczacych drzew,
Ponad przejrzystym jeziorem,
Stała wybładła i drżaca,
Łabędzi zawodzac spiew.

Na cichej powierzchni fal
Łabędzie piesni słuchały,
Myslac, że jeden z ich grona
Przedsmiertny wylewa żal,
Gdyż ona, jak łabędz biały,
Co z piesnia, zraniony, kona,
spiewała wsród cichych fal.

Dzis dla niej ostatni dzień,
W którym do snieżnych słuchaczy
Swobodnie przemawiać może
Wsród serca gwałtownych drżeń,
I głosem spiewnej rozpaczy
Płynać po modrym jeziorze,
Żegnajac ostatni dzień.

Gdyż jutro wykopia grób
Dziewiczej życia piosence,
Pogrzebia sen ideału:
Jutro nastapi jej slub,
I zwiaża na zawsze ręce,

Bez serc żywszego udziału
W małżeński położa grób.

Niemiły wezmie ja maż -
Tak każa względy rodowe,
I domu wysokie zwiazki -
Te słowa słyszała wciaż...
Więc poddać musiała głowę
Pod cierń mirtowej gałazki,
Pod łańcuch, co włoży maż.

I musi, rzucajac dom,
Pójsć za nim, jak niewolnica,
Po stracie wszystkich swych marzeń
Ku ciemnym, nieznanym dniom,
Przywołać usmiech na lica,
Gdy sama, pełna przerażeń,
Porzuca rodzinny dom.

I nie wie, jaki jej byt
Zgotuje ręka człowieka,
Która ma ujać ze łzami;
Czy bolesć, rozpacz, lub wstyd,
W ciemnej przyszłosci ja czeka?
Czy białych skrzydeł nie splami
Ten nowy, posępny byt?

I nie wie, na jaki lad
Obca ja wola popędzi...
Wie tylko, że bez miłosci,
Bez pociech odejdzie stad
I już wsród białych łabędzi
Nie stanie w dawnej czystosci,
Na obcy stapiwszy lad.

Więc bólem dobyty spiew
Rzuca, w łabędzia postawie,
Tej rzeszy słuchaczy bratniej
Spod wieńca płaczacych drzew;
Ptaki słuchaja ciekawie,
Bo wiedza, że to ostatni,
Prawdziwy łabędzi spiew!


Adam Asnyk



zabawki erotyczne
Nikt nie zna swego ani godziny.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »