Myslałem że to sen... |
|
|
|
| Autor: Asnyk Adam | |
| 16.01.2008. | |
|
Myslałem, że to sen, lecz to prawda była: Z nadziemskich jasnych sfer do mnie tu zstapiła, Przyniosła dziwny blask w swoich modrych oczach, Przyniosła kwiatów woń na złotych warkoczach; Podała"" raczkę swa, szlismy z soba razem, Przed nami jasniał swiat cudnym krajobrazem. Posród rozkosznych łak i gajów mirtowych, Wiecznie zielonych wzgórzi wód szafirowych Szlismy, nie mówiac nic, a mnie się wydało, Żem życia mego piesń wypowiedział cała, Że z jej różanych ust, jak z otwartej księgi, Czerpałem tajny skarb wiedzy i potęgi. Wtem nagle przyszła mysl dziwna i szalona, Żeby koniecznie dojsć, skad i kto jest ona? I gdy zaczałem tak i ważyć i badać, Kwiaty zaczęły schnać, a liscie opadać, I nastał szary mrok... a ja w swoim biegu Stanałem w gęstej mgle na przepasci brzegu. Strwożony zmiana ta, zwróciłem się do niej, Niestety, już jej dłoń nie była w mojej dłoni. Słyszałem tylko głos ginacy w ciemnosci: "Byłam natchnieniem twym, mara twej młodosci!" I pozostałem sam, i noc swiat pokryła... Myslałem, że to sen, lecz to prawda była!
vagina |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


