Nie bajka

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Spadł z drzewa topoli paczek
I płynie z potoku piana,
Na nim sieć osnuł pajaczek,
Czyha na muszkę schwytana.

Próżno się z więzów wyrywa
I targa sprężyste nici;
Gdy się wysunie wpółżywa,
Pajak w objęcia ja chwyci.

Z wolna ja dusi i gnębi,
Zanim smiertelny cios zada,
A paczek płynie ku głębi,
Gdzie nurt potoku w dół spada.

I wkrótce po muszki klęsce,
Gdy się już więcej nie broni,
Z ofiara razem zwycięzcę
Wir wodny pograżył w toni.


Adam Asnyk
30 grudzień 1888



bielizna Ledapol
Oko za oko, ząb za ząb.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »