Niezręczny |
|
|
|
| Autor: Asnyk Adam | |
| 15.01.2008. | |
|
I Gdy ja raz pierwszy ujrzał w kobiet gronie Uczuł w swej duszy jakby swiatło nowe: Zdawało mu się, że widmo tęczowe Młodzieńczych marzeń podaje mu dłonie. I zapatrzony w oczy szafirowe Zaledwie zdołał skłonić przed nia głowę Przy przedstawieniu, i wiedzac, że płonie, Oniesmielony stał jak żak w salonie. Ona spostrzegłszy to jego zmieszanie, Chciała przyjsć w pomoc i pierwsza z usmiechem Zadała jakies zwyczajne pytanie. By odpowiedzieć, zwrócił się z ospiechem, Lecz się w jej sukni zaplatał jedwabnej I urwał kawał falbany, niezgrabny! II Trudno uwierzyć! Lecz taka przygoda Zamiast mu szkodzić u pięknej kobiety, Pomogła raczej - i nastała zgoda Pomiędzy sercem wdówki i poety. I widywała się ta para młoda. On jej przynosił do domu bukiety, I wzdychał ciagle, na co czasu szkoda, I co go wreszcie zgubiło, niestety! Siedział sam przy niej, zrenica spragniona Tonał w jej oczach w niemym zachwyceniu; Na twarz im padał srebrny blask miesięczny, Więc ja mógł widzieć drżaca i wzruszona. Ale w tym samym został oddaleniu, Gdyż bał się suknię nadeptać, niezręczny! Adam Asnyk
bielizna |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


