Pamięci Józefa P.

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Byłes jednym z tych ludzi nielicznego koła,
Co wierni ideałom, pod noga nie czuja
Ziemskiego błota - dotknięciem się truja.
Ludzi palacej mysli i bladego czoła,
Co rażeni w kolebce spojrzeniem anioła,
Jak błędne cienie po ziemi się snuja.

A wyzwolenia z męki czekajac serdecznej,
Jak stracone pikiety wielkiej armii ludów
Ida - niepostrzeżeni dokazuja cudów,
Ginac bez echa w niepamięci wiecznej.

Przebiegłes swoje metę jak rycerz bez trwogi,
Bez skargi, bez pociechy; ani twemu oku
Odsłoniła się przyszłosć w ognistym obłoku,
Jak ostatni sakrament do ostatniej drogi.

Do twojego grobowca nie zstapi cień sławy,
Co po podziemiach zbiera swoje ulubieńce,
A próchniejace kosci strojac w lauru wieńce,
Na zasiew swiatu rzuca ich proch krwawy.

spij cicho, fala życia leniwo się toczy
Dla tych, co sztandar walki chca zatknać przy zgonie,
I niesmiertelnosć, która czuja w łonie,
Przekazać pokutnicy, co w popiołach kroczy,
A która ogladali w tęsknocie proroczej
Królowa ludów - zwycięska w Syjonie.


Adam Asnyk
Neapol, pazdziernik 1864



zabawki dla dorosłych
Odważnym szczęście sprzyja.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »