Przy kominku

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Asnyk Adam   
15.01.2008.



Gdy się ogień na kominku pali,
Lubię grzać się przy jego płomieniu...
I w przekwitłej młodosci wspomnieniu
Odgrzebywać te iskry błyszczace,
Co tryskaja z płomienistej fali
I znikaja w ciemnosciach gasnace...

Złote głoski w ognisku zawarte
W szereg natchnień minionych układam,
Złote mary wstajace spowiadam,
O przeszłosci mówiace tak wiele,
I na nowo odtwarzam tę kartę,
Co już dawno zastygła w popiele.

Przez girlandy tańczacych płomyków
Wzrok mój leci i blaskiem się piesci -
Wszystkie życia przesnione powiesci,
Pogrzebane w sercu moim na dnie,
Występuja z zamglonych tajników
l przez chwilę znów błyszcza tak ładnie.

Na stos jeden ułożone drewna
Zdaja mi się być stosem pogrzebu,
Skad burzliwie uleci ku niebu
Ta pogańska wszech bogów kapłanka,
Mara jasnej młodosci powiewna,
Biegnac szukać nowego kochanka!


Adam Asnyk



sexshop
Od świętej Katarzyny śnieżne pierzyny.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »