Dom otwarty - Akt I

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Bałucki Michał   
25.03.2008.
Spis treści

Dom otwarty - Akt I

Scena druga
Scena trzecia
Scena czwarta
Scena piąta
Scena szósta
Scena siódma
AKT I

Salonik elegancki. - Portiery w oknach i przy drzwiach, stół na środku, nakryty dywanem.

 


SCENA PIERWSZA
WŁADYSŁAW, TELESFOR, KAMILA, ADOLF, później FRANCISZEK.

(Kamila z Adolfem siedzą przy pianinie,po lewej Telesfor i Władysław po prawej grają w szachy).

KAMILA
(grając sonatę Beethovena)
Raz, dwa, trzy - raz, dwa, trzy. (Do Adolfa, siedzącego tuż obok niej) No, teraz pan.

ADOLF
(który zapatrzony w nią, zapomniał o grze na cztery ręce, ocknąwszy się)
A prawda - teraz ja (niby zabiera się do grania i zamiast grać, ogląda się na grających w szachy, a widząc ich zajętych, bierze prędko rękę Kamili i całuje dwukrotnie ogniście).


KAMILA
(wyrywając szybko rękę)
Panie! bo jak mamę kocham, tak pan klapsa dostaniesz, jak nie będziesz spokojnie siedział.

ADOLF
(biorąc ją powtórnie)
Jeszcze tylko ten jeden raz.

KAMILA
(jak wyżej)
Panie! bardzo proszę - bo powiem wujaszkowi.

ADOLF
(błagalnie)
Panno Kamilo!

KAMILA
(głośno)
Wujaszku!

TELESFOR(z fajką w ustach, nie oglądając się, zapatrzony w szachy)
A co tam takiego?

KAMILA
Bo tu pan, Adolf jest niegrzeczny.

TELESFOR (jak wyżej)
No, ho, Adolfku, bądź grzeczny, pocałuj ją w rękę na przeprosiny.

ADOLF (ucieszony)
A widzi pani, wujaszek pozwala (porywa jej rękę i obsypuje pocałunkami).

KAMILA (wyrywając mu rękę)
Panie! bo się naprawdę pogniewam. Pan wiesz, że ja tego nie lubię. Graj pan.

ADOLF
Zaraz (zaczyna grać).

KAMILA
Przecież pan ma dwa takty pauzy.

ADOLF (przestaje grać)
Prawda, dwa takty pauzy.

KAMILA
Ach, jaki pan dziś nieznośny! No, zaczynajmy (zaczyna grać). Raz, dwa, trzy - raz, dwa, trzy - teraz dopiero pan (grają oboje sonatę Beethovena, jednak tak, aby nie głuszyli rozmowy innych osób).

WŁADYSŁAW
Na wuja pociąg.

TELESFOR
(zapatrzony w szachy, podnosząc palec do góry)
Zaraz, zaraz, bo ja tu mam planik kapitalny, tylko (nuci) "I chciałabym, i boję się". (Mówi) E! co tam! starosta albo kapucyn, naprzód! (Suwa piona i nuci) "Naprzód, naprzód marsz, rabiata, na podbicie reszty świata".

FRANCISZEK
(w białym fartuchu do pasa wychodzi z lewej strony z drugich drzwi i idzie do grających w szachy)
Proszę panów, pani się pyta, czy tu nakryć do kawy?

WŁADYSŁAW (zajęty szachami)
To mógł wuj tu iść?

TELESFOR
(zadowolony)
A mógł, mógł; ty się musisz zasłaniać, a ja idę wtedy" pionem na królową; a co? (nuci) "Czy widzisz na tej skale tego, co straszną trzyma broń?"

FRANCISZEK
Proszę panów, pani się pyta, czy ...

WŁADYSŁAW
(opryskliwie)
Idź do diabła! nie nudź mię! nie widzisz, żem zajęty; skrzeczy i skrzeczy za uszami!

KAMILA
(do Adolfa, grając)

Patrz pan na nuty, nie na mnie, bo się znowu pomylisz.

ADOLF
Kiedy ja wolę na panią.

FRANCISZEK
(stojąc za Kamilą)
Proszę panienki ...

KAMILA
Ale ja nie wolę. No, pilnuj się pan w takcie, raz, dwa, trzy (grają dalej).

FRANCISZEK
Proszę panienki... (Widząc, że go nie słyszą, odchodzi machnąwszy ręką) E! kto by się tam z nimi dogadał! (idzie w głąb na prawo).

 


sexshop on line
Po świętej Dorocie wyschną chusty na płocie.



Zmieniony ( 28.03.2008. )
 
następny artykuł »