|
Strona 1 z 7 AKT I Salonik elegancki. - Portiery w oknach i przy drzwiach, stół na środku, nakryty dywanem. SCENA PIERWSZA WŁADYSŁAW, TELESFOR, KAMILA, ADOLF, później FRANCISZEK. (Kamila z Adolfem siedzą przy pianinie,po lewej Telesfor i Władysław po prawej grają w szachy). KAMILA (grając sonatę Beethovena) Raz, dwa, trzy - raz, dwa, trzy. (Do Adolfa, siedzącego tuż obok niej) No, teraz pan. ADOLF (który zapatrzony w nią, zapomniał o grze na cztery ręce, ocknąwszy się) A prawda - teraz ja (niby zabiera się do grania i zamiast grać, ogląda się na grających w szachy, a widząc ich zajętych, bierze prędko rękę Kamili i całuje dwukrotnie ogniście).
KAMILA (wyrywając szybko rękę) Panie! bo jak mamę kocham, tak pan klapsa dostaniesz, jak nie będziesz spokojnie siedział. ADOLF (biorąc ją powtórnie) Jeszcze tylko ten jeden raz. KAMILA (jak wyżej) Panie! bardzo proszę - bo powiem wujaszkowi. ADOLF (błagalnie) Panno Kamilo! KAMILA (głośno) Wujaszku! TELESFOR(z fajką w ustach, nie oglądając się, zapatrzony w szachy) A co tam takiego? KAMILA Bo tu pan, Adolf jest niegrzeczny. TELESFOR (jak wyżej) No, ho, Adolfku, bądź grzeczny, pocałuj ją w rękę na przeprosiny. ADOLF (ucieszony) A widzi pani, wujaszek pozwala (porywa jej rękę i obsypuje pocałunkami). KAMILA (wyrywając mu rękę) Panie! bo się naprawdę pogniewam. Pan wiesz, że ja tego nie lubię. Graj pan. ADOLF Zaraz (zaczyna grać). KAMILA Przecież pan ma dwa takty pauzy. ADOLF (przestaje grać) Prawda, dwa takty pauzy. KAMILA Ach, jaki pan dziś nieznośny! No, zaczynajmy (zaczyna grać). Raz, dwa, trzy - raz, dwa, trzy - teraz dopiero pan (grają oboje sonatę Beethovena, jednak tak, aby nie głuszyli rozmowy innych osób). WŁADYSŁAW Na wuja pociąg. TELESFOR (zapatrzony w szachy, podnosząc palec do góry) Zaraz, zaraz, bo ja tu mam planik kapitalny, tylko (nuci) "I chciałabym, i boję się". (Mówi) E! co tam! starosta albo kapucyn, naprzód! (Suwa piona i nuci) "Naprzód, naprzód marsz, rabiata, na podbicie reszty świata". FRANCISZEK (w białym fartuchu do pasa wychodzi z lewej strony z drugich drzwi i idzie do grających w szachy) Proszę panów, pani się pyta, czy tu nakryć do kawy? WŁADYSŁAW (zajęty szachami) To mógł wuj tu iść? TELESFOR (zadowolony) A mógł, mógł; ty się musisz zasłaniać, a ja idę wtedy" pionem na królową; a co? (nuci) "Czy widzisz na tej skale tego, co straszną trzyma broń?" FRANCISZEK Proszę panów, pani się pyta, czy ... WŁADYSŁAW (opryskliwie) Idź do diabła! nie nudź mię! nie widzisz, żem zajęty; skrzeczy i skrzeczy za uszami! KAMILA (do Adolfa, grając) Patrz pan na nuty, nie na mnie, bo się znowu pomylisz. ADOLF Kiedy ja wolę na panią. FRANCISZEK (stojąc za Kamilą) Proszę panienki ... KAMILA Ale ja nie wolę. No, pilnuj się pan w takcie, raz, dwa, trzy (grają dalej). FRANCISZEK Proszę panienki... (Widząc, że go nie słyszą, odchodzi machnąwszy ręką) E! kto by się tam z nimi dogadał! (idzie w głąb na prawo).
sexshop on line Po świętej Dorocie wyschną chusty na płocie.
|