Dom otwarty - Akt II

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Bałucki Michał   
29.03.2008.
Spis treści

Dom otwarty - Akt II

Scena druga
Scena trzecia
Scena czwarta
Scena piąta
Scena szósta
Scena siódma
Scena ósma
Scena dziewiąta
Scena dziesiąta
Scena jedenasta
Scena dwunasta
Scena trzynasta
Scena czternasta
Scena piętnasta
Scena szesnasta
Scena siedemnasta
AKT II

Pokój ten sam, ze zmianami, jak w planie. Na środku sali wisi ozdobny świecznik, pod którym chwilowo postawiony stolik i obok krzesełko.


SCENA PIERWSZA

FRANCISZEK sam, potem KAMILA.

FRANCISZEK
(w tużurku czarnym, białej kamizelce i krawacie, ogolony, stoi na stoliku z pudełkiem zapałek i zaświeca świecznik)
Cóż u licha dzisiaj z tymi zapałkami, że się żadna zapalić nie chce? (pociera, zapałka gaśnie). No. A bodaj cię! (rzuca ją). Im się bardziej człowiek spieszy, tym gorzej jeszcze ... (pociera znowu).

KAMILA
(z drugich drzwi na lewo, w balowej sukni, wyciętej w karo)
Franciszku! jak to, jeszcze nie zapalony świecznik? Bój się Boga!

FRANCISZEK
Duchem będzie, panienko, tylko te szelmowskie zapałki... o! co którą zapalę, to zgaśnie.


KAMILA
Niech się Franciszek usunie, ja sama zapalę.

FRANCISZEK
Ale gdzieżby znowu panienka się fatygowała.

KAMILA
Prędzej, prędzej! Trzeba się śpieszyć, bo już goście w salonie.

FRANCISZEK
(schodzi niezgrabnie, potem mówi)
Ja panienkę podsadzę.

KAMILA
Nie potrzeba (wybiega na stołek, a potem na stolik).

FRANCISZEK
Tylko ostrożnie.

KAMILA
Podaj mi zapałki.

FRANCISZEK
Zaraz, zaraz (wyjmuje z kieszeni i z wielkiego pośpiechu upuszcza). A, Jezus Maria! panienka jak ogień, wszystko mi z rąk leci z tego pośpiechu. Oto są. (Kamila zapala, Franciszek z podniesioną do góry głową przypatruje się temu) Hę, hę, jak też to panience zgrabnie idzie, to nie tak, jak mnie staremu (obchodzi dokoła stolika z drugiej strony). Jeszcze tu panienka jedną upuściła. (Po chwili) Hę, hę, toż to dopiero będzie bal u nas, prawdziwie książęcy. Żeby panienka widziała, co starszy pan wina nakupił, to strach, a jakich przeróżnych cukrów naprzynoszono z cukierni.

KAMILA
Nieoceniony wujaszek. Bo to on ten bal wyprawia.

FRANCISZEK
A wiem, wiem. E, to się też panienka wytańczy za wszystkie czasy, z panem Adolfem, prawda?


sexshop
Po świętej Urszuli trudno wyjść w samej koszuli.



Zmieniony ( 29.03.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »