Dom otwarty - Akt II

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Bałucki Michał   
29.03.2008.
Spis treści

Dom otwarty - Akt II

Scena druga
Scena trzecia
Scena czwarta
Scena piąta
Scena szósta
Scena siódma
Scena ósma
Scena dziewiąta
Scena dziesiąta
Scena jedenasta
Scena dwunasta
Scena trzynasta
Scena czternasta
Scena piętnasta
Scena szesnasta
Scena siedemnasta

SCENA JEDENASTA

CIŻ, WICHERKOWSKI, PULCHERIA, później MALINOWSKI, w końcu FUJARKIEWICZ.

WICHERKOWSKI
(prowadząc żonę pod rękę)
Tak, duszyczko, tu sobie siądziemy, pięknie, ładnie. Tam za gorąco dla ciebie. Wiesz, co doktor mówił.

PULCHERIA
Ale tu znowu za chłodno.

WICHERKOWSKI
Weź okrycie (odziewa ją okrywką, którą miał na ręku). To tak w pierwszej chwili, widzisz, duszko, że się wyszło z gorąca.

PULCHERIA
Ale tu okno otwairte.

WICHERKOWSKI
(idzie na prawo)
To się zamknie, zamknie. Tak (wraca do niej). Teraz będzie w sam raz.

TELESFOR
Panie Wicherkowski, może z nami preferansa?

WICHERKOWSKI
Zgoda, służę panom. (Do Pulcherii) Widzisz, aniołku, siądziesz sobie przy nas, to cię rozerwie. A może mi się będzie szczęścić przy tobie. Hę, hę, hę.

CIUCIUMKIEWICZ
Więc tedy siadajmy (siada z powagą i miesza karty).

(Lokaj obnosi lemoniadę).

WICHERKOWSKI
(do Pulcherii)
A może lemoniady?

PULCHERIA
(siada po lewej z frontu)
Nie .. . nie będę.

WICHERKOWSKI
To ja za twoje zdrowie; tylko, przyjacielu, hej, trochę araczku! (idzie za Lokajem w głąb).

PULCHERIA
(zasłonięta wachlarzem, do przechodzącego Malinowskiego)
Z kim pan tańczysz?

MALINOWSKI
Nie wiem jeszcze.

PULCHERIA
Nie masz pan damy?

MALINOWSKI
Postaram się zaraz (idzie do Teci).

TELESFOR
No, panie Wicherkowski, czekamy.

WICHERKOWSKI
Idę, idę, Pulcherio! siądź sobie, duszyczko, tu, bliżej, tak... (grają).

MALINOWSKI
(kłaniając się Teci)
Jestem Malinowski.

TECIA
Mameczko!

MALINOWSKI
(kłaniając się po angielsku, poważnie, Katarzynie)
Jestem Malinowski. (Do Teci) Czy można panią prosić do pierwszego kontredansa? (Tecia kłania się głową na znak przyzwolenia, sznurując wdzięcznie usta. Malinowski siada obok niej, gładzi wąsy, bawi się klakiem i patrzy nieznacznie na Pulcherię, która to samo robi).

TELESFOR
Siedm pik. (Do Wicherkowskiego) Idziesz pan?

WICHERKOWSKI
(pokazując karty żonie)
Jakże mi radzisz, duszyczko?

ADOLF
(tańcząc, wpada na scenę z Miecią i osadza ją na miejscu, potem kłania się i idzie do Loli)
A panią można prosić?

LOLA
(wstaje)
Pan doprawdy niezmordowany (muzyka przestaje grać). O! koniec ... Jaka szkoda! (siada).

ADOLF
(kłania się i odchodzi w głąb sceny na lewo)
Chwała Bogu, przecież sobie odpocznę (siada na fotelu wygodnie).

TELESFOR
Adolfku, mój drogi, nalej nam też tu po kieliszeczku wina.

ADOLF
(wstając)
Dobrze, wujaszku (Na stronie) Ładny odpoczynek (bierze butelkę ze stołu i nalewa).

TELESFOR
(grając)
Ciuciumkiewicz leży.

WICHERKOWSKI
Widzisz, aniołku, zaczynam już wygrywać przy tobie (całuje ją w rękę).

FIKALSKI
(wpada)
Panowie, kadryl, proszę angażować!

ADOLF
(na stronie)
A to idzie pospiesznym pociągiem. Chwilki odetchnąć nie dadzą (idzie do Mieci, podaje jej ramię i wyprowadza do salonu).

(Fujarkiewicz, podaje ramię Loli, Malinowski Teci i wychodzą do salonu).

FIKALSKI
(wytrzymawszy w miejscu, aż wszystkie pary przedefilowały koło niego, zbliża się z galanterią do Pulcherii)
Służę pani.

WICHERKOWSKI
A pan gdzie zabierasz moją żonę?

FIKALSKI
Do kadryla.

WICHERKOWSKI
A, do kadryla. Tylko, bardzo pana proszę, nie po wariacku, bo wiesz, duszko, co doktor mówi (siada). Panie Fikalski, proszę delikatnie z moją żoną. (Patrzy za odchodzącymi, po chwili) Wiecie, panowie, co, może byśmy posunęli stolik trochę dalej.

TELESFOR
A to na co?

WICHERKOWSKI
Będziemy mogli grać i patrzeć na tanczącychi. Zawsze to przyjemnie, muzyka, coś, owoś...

CIUCIUMKIEWICZ
(wstając, trącają się znacząco z Telesforem)
Ha, niech będzie.

WICHERKOWSKI
(posuwa stolik)
O! tak będzie doskonale (siadają).

FIKALSKI
(za sceną)
Chaine anglaise, retour, tour de mains.

CIUCIUMKIEWICZ
(do Wicherkowskiego)
Pan na ręku, co pan grasz?

(Wicherkowski roztargniony patrzy za scenę i nie słyszy)

TELESFOR
(głośno)
Co pan grasz?

WICHERKOWSKI
(patrzy za scenę)
Jak ten tańczy! Kto widział brać damę przy tour de mains za obie ręce? a jak patrzy impertynencko; o! za pozwoleniem (wstaje, kładzie karty i wychodzi żywo). Bardzo proszę.

(Telesfor patrzy za nim osłupiały).

KATARZYNA
(do męża)
Jasiu! na słóweczko. (Do Telesfora) Pan daruje.

CIUCIUMKIEWICZ
(wstaje)
Co każesz, duszyczko?

KATARZYNA
(bierze go pod rękę i idzie na przód sceny)
Dobrze idzie, nasze dziewczęta są dizisiaj rozrywane.

CIUCIUMKIEWICZ
Chwała Bogu!

KATARZYNA
Jakiś Malinowski nam się przedstawił.

CIUCIUMKIEWICZ
Tak? A gdzież on?

KATARZYNA
Tańczy z Tecią. Bardzo mu się widać spodobała, bo jej na krok nie odstępował. Trzeba, żebyś się dowiedział, kto on taki; jeżeli to człowiek z pozycją, to zapoznasz się z nim bliżej i zaprosisz do nas. Podaj mi rękę, pójdziemy do salonu. Muniu! (daje znak, aby szła za nią).

CIUCIUMKIEWICZ
Kiedy widzisz, duszko, preferans ...

KATARZYNA
Preferans nie ucieknie. Tu idzie o szczęście dzieci.

CIUCIUMKIEWICZ
Tak, to prawda; ha, no, to ... ten tego. (Do Telesfora) Ja tu za chwilkę będę służył koledze (wychodzą z żoną i Munią do salonu).


sexshop
Po świętej Urszuli trudno wyjść w samej koszuli.



Zmieniony ( 29.03.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »