Dom otwarty - Akt III

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Bałucki Michał   
29.03.2008.
Spis treści

Dom otwarty - Akt III

Scena druga
Scena trzecia
Scena czwarta
Scena piąta
Scena szósta
Scena siódma
Scena ósma

SCENA TRZECIA

PULCHERIA, JANINA,

PULCHERIA
(patrząc na zegar)
Mam jeszcze pół godziny czasu. (Siada i wnet wstaje, ujrzawszy wchodzącą) A, jak się masz, moja droga. Cóż to? główka boli?

JANINA
(skronie chustką związane)
Nieznośna migrena.

PULCHERIA
Znać w tobie nowicjuszkę, moja droga; po jednej nie przespanej nocy już chora. To tylko z początku tak; jak dasz drugi, trzeci balik...

JANINA
A niechże Bóg broni!

PULCHERIA
Co? No, przecież spodziewam się, że nie poprzestaniecie na tym jednym, choćby dla zrehabilitowania się w opinii, która wasz balik nazwała damskim piknikiem (siada obok kanapy). Przyznaj sama, że dowcipnie, bo były same prawie kobiety, a mężczyzn zaledwie jak na spróbowanie.

JANINA
Wszak słyszałaś sama, że Fikalski obiecał.

PULCHERIA
O! Fikalski wcale się nie spisał, ale on umył ręce od wszystkiego i całe niepowodzenie poszło na wasz rachunek, toteż wzięto was na języczki.

JANINA
(z oburzeniem)
Na języki nas?

PULCHERIA
No, no, moja droga, nie trzeba się tak zaraz alterować. Świat zawsze się musi kimś bawić, dziś wami, jutro kim innym ...

JANINA
Piękna zabawa kosztem bliźnich!

PULCHERIA
Ha, darmo, moja droga, ludzi nie przerobisz. Potrzeba być trochę filozofiką na takie rzeczy. Z początku to drażni, gniewa, ale potem oswoisz się.

JANINA
Wolę się wcale nie przyzwyczajać.

PULCHERIA
Już to najwięcej obniosła was po mieście Ciuciumkiewiczowa; a ja radziłam nie zapraszać tej bajczarki.

JANINA
Cóż ona może mówić takiego?

PULCHERIA
Ach, niestworzone rzeczy: żeście kazali sobie zapłacić za stłuczone lustro - ja wiem, że to nieprawda, nie potrzebujesz się tłumaczyć, ale ta baba z igły zrobi widły - że lemoniada była z apteki, a kotlety nieświeże, podobno zakupione z akademickiego balu.

JANINA
(wstając oburzona)
Ależ to jest ohydne, potworne, szkaradne!

PULCHERIA
No, tak, lubo mówiąc między nami, moja droga, to kolacja była wcale nieświetna, nawet bardzo nieświetna. Majonez był ohydny, a szampan wcale nieszczególny, jak cię kocham, ja się znam na tym. Skoro się wystąpiło, to trzeba było już wystąpić porządnie, zwłaszcza że to pierwszy bal u was. A tak teraz Ciuciumkiewiczowa ostrzy sobie na was swój język i przypina wam łatki, gdzie może. Jestem pewna, że ta historyjka o miłosnym bileciku do ciebie, to także od niej wyszła.

JANINA
O jakim bilecie pani mówi? Nic nie wiem, nie rozumiem.

PULCHERIA
No, no, moja droga, przede mną nie masz powodu robić sekretu, ja jestem wyrozumiałą na takie rzeczy, któraż z nas nie ma na sumieniu podobnych grzeszków? Tylko pozwól sobie zrobić uwagę, że niepotrzebnie bawicie się w pisaniny. Rób, co chcesz, tylko nie pisz, bo to zostaje i kompromituje potem. Nic tak nie plami honoru kobiety jak atrament. Wierz mi, moja droga, bo ja mam już niejakie doświadczenie w tym względzie (wstaje).

JANINA
(jak wyżej)
Ależ przysięgam pani.

PULCHERIA
Co? już pół do trzeciej? Czy wasz zegar dobrze idzie? A niechże ja idę. No, do widzenia, moja droga; a jak będziecie dawać drugi bal, to już ja go wam urządzę; zobaczysz, że wypadnie całkiem inaczej. Całuję cię. Nie fatyguj się, jesteś słabą. A na migrenę przyślę ci Poho, znakomity środek, kilka kropli rozetrzeć na skroni i ból ustaje; no, do widzenia (odchodzi głębią).

JANINA
(do siebie)
Takie potworne plotki! Ach, gdybym była wiedziała! (chodzi żywo po scenie).

PULCHERIA
(spotkawszy się we drzwiach z Ciuciumkiewiczową, całują się serdecznie)
A! łaskawa pani, jakże mi się pand. miewa? Jakże zdrowie?

KATARZYNA
Ślicznie dziękuję

(przysiadają we wzajemnych dygach)

PULCHERIA
Córeczki?

KATARZYNA
Dzięki Bogu.

JANINA
(spostrzegłszy Katarzynę)
Co? ta kobieta ma jeszcze śmiałość pokazywać się w moim domu. A! to bezczelność!

PULCHERIA
Do widzenia, do widzenial z kochaną panią.

KATARZYNA
Mężusiowi moje uszanowanie (całują się).


odzież erotyczna
Po świętym Bartłomieju jedz kluski na oleju.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »