Cud czyli Krakowiaki i Górale - Odsłona II

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Bogusławski Wojciech   
08.04.2008.
Spis treści

Cud czyli Krakowiaki i Górale - Odsłona II

Sprawa II
Sprawa III
Sprawa IV
Sprawa V
Sprawa VI
Sprawa VII
Sprawa VIII
Sprawa IX
SPRAWA II

BARDOS
(wychodzi na wzgórek i patrzy za nimi.)

Już poszli, próżno, chciałbym przywieść ich do zgody,

Ale ich tak przynajmniej pomięszam, przerażę,

Że może, co zamyślam, z łatwością dokażę.

Przeciągnijmy naprzód drót przez całą drogę,

Jak się nim trąci któren, czy w rękę, czy w nogę,

Uderzony iskierką ognia elektryki,

Upadnie gdyby mucha,
(stawia elektryk
ę)

poczekajcie, smyki!

Nauczę ja was lepiej szanować naukę,

Jak wam nosy przypiekę i żebra potłukę.

Ale gdzież się tu schować, ażeby machinę

Z bespieczeństwem ustawić, tutaj w tę krzewinę;

Właśnie ten pniaczek bardzo mi będzie wygodny,

Bo w nim dobrze zakryję całe me działanie,

A żaden mnie tu z dołu pałką nie dostanie,

(schodzi po drut na dół i rościąga go przez całą drogę.)

Otóż to będzie teraz, sposób wcale modny

Toczenia wojny. Czemuż mój drót przez świat cały

Nie jest dziś przeciągniony by wstrzymał potoki

Krwi ludzkiej?
(wychodzi na wzgórek z ko
ńcem druta.)

Jestem, jako profesor w katedrze wysokiej,

Dam ja wam tu lekcyję, zawzięte cymbały!

Ale cicho, już chałas z daleka powstaje,

Zaczynamy robotę.
(pompuje mocno machinę, słychać głosy wrzeszczące)

Ha, łotry, hultaje!

Gońcie! gońcie!
(Bardos ukrywa się lepiej na wzgórek.)

 


sex shop on line
Potwarz bardziej boli niż rana.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »