Cud czyli Krakowiaki i Górale - Odsłona III

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Bogusławski Wojciech   
08.04.2008.
Spis treści

Cud czyli Krakowiaki i Górale - Odsłona III

Sprawa II
Sprawa III
Sprawa IV
Sprawa V
Sprawa VI
Sprawa VII
Sprawa VIII
Sprawa IX
SPRAWA V

Bardos i Basia.

BASIA
(niecierpliwie).

Cós chcecie?

Spiescie się, bo ja od nich na krok się nie ruse;

Mam ich wejcie zostawić samych?

BARDOS

Próżna trwoga.

Gdzież jest ojciec?

BASIA

We młynie.

BARDOS

To dobrze, a teraz

Moja Basiu, wleziesz tu w tę wierzbę.

BASIA

Dla Boga!

Ja zaś w wierzbie mam siedzieć, jak sowa.

BARDOS

Oj, nieraz

Siadywałaś w niej w parze, s twoim lubownikiem.

BASIA

Ja zaś?

BARDOS

Tak jest.

BASIA
(n. s.).

Ten cłowiek chyba carownikiem,

Wsystko zgaduje.
(g
łośno)

Prawda, i zem tam nieras tam siedziała.

BARDOS

Wchódź, wchódź, a żwawo, będziesz stąd wszystko widziała,

Jak się z Dorotą Stasio obchodzi, ale cię

Przestrzegam, żebyś mi się wyjść nie odważała,

Nim otworzę, bo wszystko zepsujesz.

BASIA

Aj! zjecie

Carta, Pani Macocho!

BARDOS

No, dalej.

BASIA

Jus włazę.

(Basia włazi w wierzbę, Bardos ją zamyka.)

BARDOS

To jedna, wnet tu będą i drudzy - Terazże,

Dalej do młyna, tam się za drzwiami zasadzę.

Zapewne Stach uciekać będzie od Doroty,

Ona go zechce gonić, a gdy swe zaloty

Zacznie palić, ja wtenczas męża wyprowadzę.

(Odchodzi do młyna.)

 


bielizna erotyczna
Powiedz głuchemu, nie powie drugiemu.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »