Cud czyli Krakowiaki i Górale - Odsłona III |
|
|
|
| Autor: Bogusławski Wojciech | |||||||||||
| 08.04.2008. | |||||||||||
Strona 6 z 9 SPRAWA VI
Dorota, Stach. DOROTA Nie uciekajze. Stasiu! nie bądźze tak srogi. STACH Moja Pani Doroto, puscie wy mnie, prose. DOROTA Gdybyś ty ucuł w sercu, tak srogie pozogi, Takie męki, jakie ja, niescęsna ponose, Nie byłbyś tak okrutnym, nie chciejze uciekać, Pójdź do chaty. STACH Nie mogę. DOROTA Wsakze nie ma Basi. STACH Ale psyjdzie. Tu skubent kazał na się cekać. DOROTA Ona tu nie powróci, nie puscą jej nasi. No, to psynajmniej choć mnie ras pocałuj. STACH Nie mogę. DOROTA Dla cego? STACH Mam zdradzać Basię moją drogę? Moja Pani Doroto, zućcie te jamory, Zyjmy lepiej w psyjaźni - bo, jakby nas który Sąsiad kiedy wypatsył, a doniósł Bartkowi, Biada mnie i wasemu byłaby gzbietowi, Ja tes mam młodą zonkę, którą z dusy kocham. DOROTA Ja tes to sama cuje, ze ja trochę płocham. Ale cós, kieśmi serce tak zranił niebodze, Ze cyli śpie, cy cuwam, cy siedze, cy chodze, Tyś mi psytomny, zawse za tobą się bidze, Więc choć ostatni ras ściśnij mnie. (Chwyta go za szyję, w tem Bardos i Bartłomiej wchodzą.)
bielizna erotyczna |
|||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


