|
Strona 3 z 5 TRZECI ELEMENT ZIEMI
Na
tym Elemencie, że żyję, po nim obszerniej piórowi, jeżeli nie latać, to
czołgać się pozwalam. Nie szperam wnętrzności ZIEMI, bom nie Ziemny
kret, ani ciekawy Kircher, będę jednak Enceladem ruszającym GÓRY Świata
osobliwsze, nie Niebo attakując z Olbrzymami, ale ignorantiam o
nich Czytelnika. Nie kopam Minerałów, ani drogich Kamieni, Drzewek,
Ziół, Kwiatów, o tym na swoich miejscach już wiele popisawszy; ale co in supersicie ZIEMI znajduję, to jest GÓRY, o tym agam krótko.
O GÓRACH ZNACZNYCH SCYENCYA
Była ta w Pogańskiej Starożytnych Filozofów Głowie opinia, ale erronea, że ex Athomis tumuere Montes, jakoby proszki latające po powietrzu, lub Aeryi lub Słońca kooperacją, lub Arcana vi loci
na jednym miejscu osiadające, góry poformowały. Czemu, innych nie
przywodząc racji, sama experiencja fałsz zadaje, kiedy żadnej góry i
pagórka, a nawet kępiny z proszków uformowanej nie widziemy. Takaż to
prawda, jak owa w Ezopie, ze rozgłoszono, jakoby góry miały rodzić:
Ludzi mnóstwo nazbiegało się, chcąc widzieć górny i durny płód, aliści
z góry potęznej wylazła Myszka, śmiechu wielkiego racja, na co napisano: Parturiunt Montes, nascetur ridiculus Mus.
Pewniej tedy, bo Pismu Świętemu i zdrowemu rozumowi conformius, że GÓRY były ab Origine Mundi wraz z Elementem Ziemi stworzone od Pana BOGA, i są Terrae Tumor i nierówność: Koniec kreowania ich, według Mądrych i mego błahego zdania, aby były nie tylko refugium Herinaceis, ale też rozumnemu Stworzeniu Człekowi przed Nieprzyjacielem reclinatorium.
sexshop Próżniak nigdy nic ma czasu.
|