Pieśń druga |
|
|
|
| Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery | ||||||||||||||
| 15.09.2008. | ||||||||||||||
Strona 1 z 12 Jako młoda pasterka w piękny dzień wiosnowy Wykwintnymi strojami nie obciąża głowy Ani pereł na śnieżnych piersiach rozpościera, Lecz na kwiecistym polu ozdoby swe zbiera, W których, choć nie bogato, przystojnie wygląda, Każdy jej chętny, każdy ją chętną mieć żąda - Tak się piękna w swym toku, w okrasie niewinna, Doskonała sielanka wydawać powinna. Kazi ją słów nadętość, styl górny oszpeca, Szlachetna skromność zdobi, przyjemność zaleca. W słodkie wdzięki przybrana, mile głaszcze uszy I nigdy nastrzępionym wyrazem nie głuszy. Wszystko w niej prosto idzie. Sam głos przyrodzenia I zdobić, i ożywiać ma pasterskie pienia. Czyli to zbiera kwiaty, czy zgania barany, Czy oprząta obfitą paszą hojne łany, Czyli bogi wysławia w darach dobroczynne, Czyli z Fillidą nuci zabawy niewinne, Czyli stanu swojego szczęśliwość opiewa - Zawsze się pasterz głosem natury ozywa [1]. Lecz często próżnym autor ogniem zapalony Porzuca proste fletnie i wiejskie bardony I tam, gdzie tylko służy dźwięk Muzy pieskliwy, Zabrzmi, choć niedorzecznie, w głos trąby hukliwy. Pan, nierad takim pieśniom, uchodzi z daleka, A strwożone nimf grono w głąb lasu ucieka. Drugi znowu, przeciwnie, że aż ucho boli, Twardym smykiem na hucznej marynie rzępoli; Nieświadomy natury, opak jej rzecz wiedzie, Jakoby szerstkie w tany prowadził niedźwiedzie. Inny, w wiejskich sielankach zbytecznie uczony, Wie, o czym radzi senat, co myślą korony, I żeby wiadomością dzieło przyozdobić, Z Dametów i Menalków ministrów chce zrobić; Nie może się to w ustach pasterskich osiedzieć,
artykuły erotyczne |
||||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


