Pieśń pierwsza |
|
|
|
| Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery | |||||||||||||||||||
| 15.09.2008. | |||||||||||||||||||
Strona 1 z 17 Co istotną jest cechą dobrego poety, Jakim mu trzeba torem bieżyć do swej mety, Czego szukać, a czego chronić się należy - To ja zamyślam śpiewać dla światła młodzieży, Guście, sędzio dzieł ludzkich, darze niebios drogi, Bez którego w ozdoby sam dowcip ubogi! Ty kieruj piórem moim, ty bądź mi chętliwym, Żebym wdzięk z sztuką słodkim połączył ogniwem. A wy, zacne dowcipy, któreście szczęśliwie Z chwałą swą pracowały na nauki niwie, Których naród w chwalebne wieńce uczcił skronie, Jeźli za wami krokiem zbyt odważnym gonię I waszymi kwiatami dzieło moje zdobię - Przyjmijcie to wyznanie za hołd winny sobie. Próżno ten rymotwórca na parnaskie góry Chce się lekkomyślnymi śmiało puścić pióry, Któremu Niebo darów potrzebnych nie dało Ani się mu łaskawą twarzą nie rozśmiało. Kto ma dowcip ścieśniony i genijusz suchy, Tego Pegaz poziomy, temu Febus głuchy. Więc ty, co niebeśpiecznym ogniem zapalony W śliskie się rymotwórców zapuszczasz przegony, Nie chciej próżno nad wierszów składaniem pracować I nie sądź, że masz dowcip, gdy masz chęć rymować. Lecz by zwodne pochopy cię nie omyliły, Mierz się długo z twą głową i próbuj twej siły. Płodna zawsze natura w wyborne dowcipy, Różne między nie dzieli dary Aganipy. Ten słodkim rymem ognie miłosne opiewa, Ten ostrym epigramem wskróś serca przeszywa, Ów śmiałym piórem głosi bohatyrskie dzieje, Ów wdzięcznym tonem nuci lasy, łąki, knieje, Ów piękne przypowieści i bajeczki prawi, Ów trwoży lud na scenie, ów wesoło bawi. Ale częstokroć dowcip, co sobie pochlebia, Nie znając swej wartości, zamiaru uchybia;
bielizna Ledapol |
|||||||||||||||||||
| Zmieniony ( 15.09.2008. ) | |||||||||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


