Pieśń pierwsza |
|
|
|
| Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery | |||||||||||||||||||
| 15.09.2008. | |||||||||||||||||||
Strona 16 z 17 Omylne przywidzenia! - Ten wyraz niezgrabny,
Ja bym go nie chciał użyć. - I owszem, powabny. - To niedobrze. - Lecz wszyscy wynoszą pod nieba... - To ciemno. - Bo się dobrze zastanowić trzeba. - To płasko wyłożone. - Przepraszam, wysoko! - To mi się nie wydaje. - Bo krzywe masz oko! - Tak więc, w swym rozumieniu nadto zaufany, To bierze za ozdobę, co warto nagany. Jednak - dasz-li mu wiarę? - jeszcze mu myśl płocha Nie zajechała głowy, w krytyce się kocha, Szuka światła u ludzi... Wiesz powód tej cnoty? Oto, żeby się szczycił ze swymi roboty. Zganisz-li, to gdzie indziej dziwicielów chwyta I kto tylko da ucho, temu wiersze czyta. Znajdzie ich jeszcze dosyć! Niejeden jest głupi, Co pochwali autora, książkę jego kupi. Nie tylko to po ziemiach, znajdziesz wśrzód Warszawy, Co bez braku czytają książki, dla zabawy. Niechaj się autor poci, nic nie zyska przecie, Dobrze pisze, lecz nudzi - a ów bawnie plecie. Najlichsze dzieło znajdzie wszędy miłośników, Znajdzie wszędy drukarzów, znajdzie czytelników. Rzadki, co rzeczy waży na przystojnej szali. Głupi znajdzie głupszego, który go pochwali.
bielizna Ledapol |
|||||||||||||||||||
| Zmieniony ( 15.09.2008. ) | |||||||||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


