Pieśń pierwsza

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery   
15.09.2008.
Spis treści

Pieśń pierwsza

Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Strona 9
Strona 10
Strona 11
Strona 12
Strona 13
Strona 14
Strona 15
Strona 16
Przypisy
Niech się głos jednobrzmiący po sobie nie schodzi,

Bo to najwięcej dobrej harmonii szkodzi -

Ta względem miłej mowy wszystkich zgodna rada [5].

Jest dźwięk pewny, co słodko w uszy nasze wpada;

Jest dźwięk, co nieforemnym wyrazów złączeniem

Chrapliwie nas uderza, przykrym głuszy brzmieniem.

Choć wiersz pełny, nic nie wart, kiedy ucho razi;

On i myśl twą zepsuje, i całą rzecz skazi.

Umiej malować rzeczy strasznie i przyjemnie,

Wesoło i okropnie, bo inaczej we mnie

Czucia sprawić nie możesz. O, jak ten szczęśliwy.

Co raz umie być miły, drugi raz straszliwy!

Jemu sama rzecz wszędzie zdolnych farb dostarczy.

Rażą błyski, latają ćmy, powietrze warczy,

Niebo się okropnymi zasępia całuny,

Lecą jak grad z spiżowych paszcz zgubne pioruny,

Śmierć blada się uwija, a Bellona wściekła

Tysiące nędznych ofiar posyła do piekła.

Inna rzecz, gdy opiewasz miłej wiosny wczasy

I pola chleborodne, i zielone lasy,

I niewinne igraszki, i słodkie uśmiechy,

I poczciwych skotarzów kradzione uciechy,

I złote w pierwszych wiekach ojców naszych życie.

Użyj na to farb różnych, ale przyzwoicie.

Kto ma zdolność przy pracy, wszystko mu się uda.

Zdolność z pracą nie dzieła, lecz robi z dzieł cuda.

Długo nasze Muz wdzięku nie słyszały przodki.

Szablą robić umiały, nie pisać rym słodki;


bielizna Ledapol
Rób mądrze, patrz końca.



Zmieniony ( 15.09.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »