Pieśń trzecia |
|
|
|
| Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery | |
| 15.09.2008. | |
|
Strona 1 z 20 Nie masz takiego smoka ani dziwoląga, Który sztucznie wydany oka nie pociąga. Trafny pędzel, który się na wszystko sposobi, Z rzeczy najokropniejszej najpiękniejszą zrobi [1] Natura - farb skarbnica, sztuka - ich mistrzyni. Czy to mi straszny obraz, czy przyjemny czyni, Jeżeli zręcznie udany, wart on u mnie tyle; Czy śmiejąc się, czy płacząc, rozerwę się mile. Tak dla naszej zabawy trajedyja smutna Stawia, jak boleść dręczy Edypa okrutna, Jakie z Orestem czyni fortuna igrzyska, I bawiąc nas, nie chcącym łzy z oczu wyciska. Wesoła komedyja zbiera ludzkie wady, I wykrętne podejścia, i pochlebne zdrady, I bezecne brzydkiego łakomcy zmindactwo [2], I głupią podejźrzliwość, i chytre matactwo. A gdy takie na scenę wyprowadzi dzieje, Śmiejąc się z drugich, człowiek sam z siebie się śmieje. Więc ty, co śmiało idziesz w teatru zawody I tam wspaniałych wierszy twych szukasz nagrody, Chcesz dla powszechnej dzieła poświęcić zabawy I chlubne zyskać całej poklaski Warszawy, Co tym piękniejsze będą, im częstsze na scenie I po dwudziestu leciech zostaną w swej cenie - Niech namiętność, wysokich robót twoich dusza, Przedziera się do serca, niech umysły wzrusza. Jeźli rozpacz okropnym częstokroć zamachem Nie przejmie nas bojaźnią, nie napełni strachem Lub do politowania serca nie nakłoni - Próżny pewnie głos tylko na scenie twej dzwoni. Zimne gadania zwykły pospolicie nudzić. Trzeba zagrzać słuchacza, trzeba go pobudzić! Inaczej, mimo twojej największej wymowy, Wszyscy ziewać będziemy, pozwieszamy głowy. Podobać się i wzruszyć - na tym sekret cały. Znajdziej takie sprężyny, co by mię wiązały! Niech zaraz w pierwszym wstępie roboty cel widzę, Niechaj, sam go dochodząc, próżno się nie biedzę. Źle trzymamy o tego dziele i rozumie, Co nam rzeczy zamiaru sam skazać nie umie. Kto się pląta w zaczęciu - zamiast co miał ludzi Zabawić na teatrze, on jeszcze ich strudzi. Lecz doskonały pisarz jasno rzecz wyłoży, Czym do ciągu dalszego ciekawość pomnoży. U niego się osoby nie znają na scenie Ani wiedzą, jakie je czeka przeznaczenie. Spektator coś przegląda - to go więcej miesza, To w nim silniej ciekawość do końca zawiesza. Niech będzie czas i miejsce oznaczone sceny. Pewien śmiało rymopis zza śnieżnej Pireny [3] Długie lata w dniu jednym na scenie wywodzi.
wibratory |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


