Pieśń trzecia

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery   
15.09.2008.
Spis treści

Pieśń trzecia

Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Strona 9
Strona 10
Strona 11
Strona 12
Strona 13
Strona 14
Strona 15
Strona 16
Strona 17
Strona 18
Strona 19
Przypisy
U niego jedne idą po drugich odmiany;

W wszelkie bujny piękności i - cudowną cnotą -

Czego się tylko dotknie, to przemieni w złoto.

Umie wydać naturę, umie wydać ludzi,

Zawsze bawi przyjemnie i nigdy nie nudzi.

Nie znając niewolnego w swych dziełach porządku,

Idzie prostym do końca biegiem od początku.

Sama się rzecz wykłada, a w długiej osnowie

Nic zdrożnego od swego zamiaru nie powie.

W nim więc sobie smakujmy, on naszym jest wzorem,

Kto go kocha, ten będzie niepodłym autorem.

Już ojciec ten poetów polskie suknie wwleka,

Już wspaniały Wirgili Sarmatą od wieka,

Już Tass lepiej niż w włoskim wygląda w tym stroju,

Już i Milton mieć będzie suknie tegoż kroju,

Już w słowiańskim ubiorze chodzi Henryjada [22]

(Tylko czemu tak długo w ukryciu być rada?).

Ale kto twórczy dowcip dostawszy udziałem

Na coś większego piórem odważy się śmiałem?

Kto przykładem Chocimskiej wojny zapalony

Głośne ku bohatyrów czci nawiąże strony?

Cne narodu dowcipy, którym się dziwimy,

Które pięknymi dotąd wsławiacie się rymy! -

Niech kogo z was odwaga zagrzeje szczęśliwa,

Niech sarmackiego wodza dzieje nam opiewa,

Niech tak szacownym dziełem język ubogaci!

Zaiste, on korzyści prac swoich nie straci,

On sobie wieniec chwały niezwiędły zarobi;

Pięknym go Bakciorelli pędzlem przyozdobi,

Lebrun go wyrznie dłutem na miedzi lub stali,

A naród wdzięczen pracy szacownej pochwali.

Gdy trajedyja swojej używała sławy

Wystawując ludowi bohatyrskie sprawy,

Zwróciły się dowcipy do innej uciechy.

Nie samą tylko trwogą, lecz trefnymi śmiechy

Starały się lud bawić i genijusz wprawny

Został w Atenach twórcą komedyi dawnej [23].

Greczyn, trefny z natury, lubił z drugich szydzić,

Nikomu nie darować, każdego zawstydzić.

Do szyderstw Eupol, Kratyn, Arystofan skory

Tego, kto niezasłużne odbierał honory,

Kto się wyniósł tą drogą, którą nie należy,


wibratory
Równy z równym przestaje.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »