Pieśń trzecia

Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Dmochowski Franciszek Ksawery   
15.09.2008.
Spis treści

Pieśń trzecia

Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Strona 9
Strona 10
Strona 11
Strona 12
Strona 13
Strona 14
Strona 15
Strona 16
Strona 17
Strona 18
Strona 19
Przypisy
On na scenę rycerzów wyprowadził z grobów;

A Eumenid widok wystawiwszy srogi,

Niesłychanej nabawił patrzających trwogi [5].

Sofokl z Eurypidesem dzielili Ateny,

Długi z sobą spór wiodąc o pierwszeństwo sceny.

Oba wielcy, zarówno dziwiono się obu,

Chociaż się nie jednego trzymali sposobu.

Każdy swą sztuką sobie poklaski zapewniał,

Ten zadziwiał umysły, ten serca rozrzewniał.

Ci akcyi moc dali, scenie okazałość,

Wybór rzeczy, aktorom wdzięk, mowie wspaniałość,

I w tak wysokim teatr zostawili stanie,

Że im nigdy wyrównać nie mogli Rzymianie [6].

Plaut i Terency pisał sztuki teatralne.

Pierwszy miał trefną szydność, drugi naturalne

Sceny komicznej wdzięki, lecz nie doszli Greków.

Wiele innych sztuk pogryzł żarłoczny ząb wieków.

Seneka przyszedł do nas; wysokie myśli ma,

Ale gdy chce być górnym - często się nadyma.

Czas, co wszystko silnymi zdolny wstrząsnąć barki,

Który zsyła kolejno światłości szafarki

W różne świata narody i różnymi zwroty

Rozum głupstwem przegradza, światłością - ciemnoty,

Zatarł nauk pamiątki, a Gotów szablice

Zagnały gdzieś trwożliwe Parnasu dziewice.

Leżały w zagrzebaniu nieśmiertelne dzieła,

Gruba ciemność powłokę czarną rozciągnęła.

Rozum, w ścisłe ujęty więzy perypatu,

Głupią mądrość przedawał w dzikich słowach światu.

Spadły na koniec z czasem zrdzewiałe okowy,

Ocknęły się nauki i podniosły głowy.

Nachylone dowcipy spojźrzały do góry,

Udały się do skarbnic swej matki natury.

Wstał teatr, gdy błysnęła jasność nauk szczera,

Włochy Metastazego, Anglija Szykspira,

Francyja Molijera, Kornela, Rasyna

I Woltera wydała [7]. Już nowy zaczyna

K sobie szalę wiek chylić. Ale do tej chwały

Nie przyszedł, aż z dawnymi poszedł w przegon śmiały.

U nas przez długie lata był teatr ubogi.

Miejsce jego trzymały szkolne dyjalogi,

Gdzie w niezgrabnym układzie, dla prostej zabawy,


wibratory
Równy z równym przestaje.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »