Dziwożony |
|
|
|
| Autor: Faleński Felicjan | |
| 22.12.2008. | |
|
Przez bór śpieszy jeździec, przez puszczę szumiącą, Wskroś liści strugami blask strzela z ukosa. Mgły kłębią się z bagnisk, z łąk srebrzy się rosa. Ni rosa to srebrna, ni mgły się to mącą. To wiewnych dziew grono, w wieczornej krąg zorzy, Dłoń w dłoni, na smugach zawodzi pląs hoży, W ich rąbkach z mgły białej w łzy rosa się mieni, Ich ciała przezrocze z miesięcznych promieni.
Ich oczy z gwiazd spadłych. Włos światły, od środka Paproci kwiat zdobi iskrzące skrzydlaty I błędne ogniki spinają im szaty, I tańcom ich wiewnym pieśń wtórzy tak słodka, Tak słodką zawodzą pieśń dziewy tańczące, Że wstrzymał się strumień w swym biegu na łące I wiatr tchu zapomniał, wsłuchawszy się cały, I drżące osiki z nagła drżeć przestały.
- Chodź do nas! chodź, chłopcze - brzmi pieśń dźwięcznej mowy - Co błądzić gdzieś tobie w noc ciemną, w bezdroży. Zsiądź z konia, zsiądź z konia, chodź z nami w pląs hoży. - Koń parska i dębem wrył w ziemię podkowy, I próżno go jeździec - znój zimny na czole, Zdębiały włos mając - ostrwiami w bok kole. Świat boży mu w oczach to mierzchnie, to błyska I chwieje się drżąco jak senna kołyska.
- Chodź do nas! chodź, chłopcze!-zaklęty śpiew nęci- Chodź z nami w pląs hoży. Gdy tańczyć przestaniem, Na kłębach mgły lekkim kołysanej wianiem Rozkosznie jest bujać w sennej niepamięci. Szumiący liść do snu, do marzeń łabędzie Brzmienie arf czarownych słodko grać ci będzie. - - Och! puśćcie mię! nie chcę! choć droga daleka, Mnie spieszno. Tam dziewczę, tam moje mię czeka. -
- Czy chcesz mieć pas złoty w tęczowe odmiany? Lub, jeśli walk krwawych tkwi w tobie ochota, Miecz wodza Pioruna, lub młot króla Młota. Lub oszczep z gór siedmiu, w trzech zdrojach nurzany? Lub zbroję, od której grot i cios ucieka, Lub pierścień, co czyni niewidzialnym człeka? - - Och! puśćcie mię! nie chcę! nic nie chcę! nic zgoła! Tam dziewczę mię czeka z uśmiechem anioła. -
- Czy chcesz ty czarownych znać słów zaklinanie, Którymi niedźwiedzia, dzika krwawe zwierzę I smoka też zwalczysz, który skarbu strzeże, Skarb twoim się stanie - chodź do nas, młodzianie! Skarb złota i pereł, i drogich kamieni, I szaty barw tylu, w ile blask się mieni: Szkarłatne - w jutrzenki nurzane kąpieli, I białe - tak białe, jak gdy śnieg się bieli. -
Przed wzrokiem się jeźdźca rozwleka mgła biała: - Precz! puśćcie mię! nie chcę! nic nie chcę! precz z drogi. - Koń jęknął, aż w trzewiach poczuwszy ostrogi, Wyprężył się, chrapnął i prysnął jak strzała. - Masz szczęście, wędrowcze, żeś nam uszedł cały, Bo gdybyśmy ciebie w pląs były porwały, Łaskotan rozkosznie, chichocząc z uciechy, Śmierć miałbyś wśród tańca z serdecznymi śmiechy.
zabawki dla dorosłych |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


