Krwawe żniwo |
|
|
|
| Autor: Faleński Felicjan | |
| 22.12.2008. | |
|
O Ludzie! czyście widzieli, Jak naród swoje męczenniki grzebie? On ich nie płacze. On ich dał. Niech w niebie Płaczą nad nimi anieli.
On - Kapłan! On z szczodrej dłoni Ofiarę wielką spełnia w świętej ciszy. Święte milczenie mocny Bóg posłyszy - Pomści swój lud lub obroni!
Błyszczy pogoda rażąca... Pan wstał i świetną wstęgą się przepasze - Pan wstał... i pomści męczenniki nasze Strzałami słońca.
Tam - czy widzicie w oddali Milczące tłumy, którym imię... krocie? Niby, po wichrach i burzliwej słocie, Rozkołysanych tłum fali Kiedy w łagodne gra chwianie, Póki zwierciadłem nie stanie.
Wśród fal tych, niby szczątkom nazwy wierni Rozbitkowie skołatani, Powolnym ruchem, trumny w wieńcach z cierni Płyną do wiecznej przystani - Na każdej, tchnieniem wiosny naniesiona, Spoczęła palma zielona.
Obok nich - czy poznajecie Tę wdowią postać w mgle z tęczy? Ma w piersiach nóż - a nie jęczy, Ma ręce w pętach - a przecie Jedną swe syny osłania, A drugiej skinieniem dłoni, Oprawców twarze przykłoni W ciemne dumania.
* * * - Czy przed zapłatą, czyli po zapłacie Równieście mali i podli - Bowiem rzeźniczym nożem zarzynacie Lud, co się korzy i modli.
Za sztandar krzywdę niosąc, w ziemi nędzy Przyszliście rozbić namioty - Zabierzcie w zamian wzgardę i co prędzej Odejdźcie w ziemię sromoty.
Inaczej lud ten, kiedy mu rozpłonie Jutrzenka wielkiego święta, Swych ojców śmierć przebaczy - ale dłonie, Krwią ich zbroczone, spamięta...
* * * Matko! Aniele ty nasz przewodniczy! Twój wróg zawstydził się niemy... Powiedz - w rachunku wszak nam się policzy: Że ziemię naszą, z rąk najezdnej dziczy Raz jeszcze krwią kupujemy?
O Boże Ojców! ty nas stokroć srożej Karzącym biczem twym zatnij - Twój lud jak zawsze tobie się ukorzy - Ale na tyle dni krwawiącej zorzy Kiedyż już błyśnie ostatni?...
odzież erotyczna |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


