Rozmaryn |
|
|
|
| Autor: Faleński Felicjan | |
| 22.12.2008. | |
|
Miała sukienkę białą, gdym do niej Z pożegnalnymi wszedł słowy, W pasie błękitną wstążkę, u skroni Wianeczek rozmarynowy,
- Czym ładna tobie? - spyta nieśmiało, - Och! co ty mówisz, dziewczyno - Gdyby inaczej kiedy być miało, Niech z łez mi oczy wypłyną. -
Ona jak bluszcz, gdy drzewo obwinie, Splotem swych rąk mię obwija, - Albo ja będę twoją jedynie, Albo nie będę niczyja. -
W świat mię iść pchnęło. Wtem - nagle zmiana, W powrót mię pędzi myśl tkliwa. Wracam, dziewczyna moja wybrana W chłodnej trumience spoczywa.
W sukience białej, jak mieć ją chciałem, W przepasce z modrych wstążeczek; W światłych jej włosach, nad czołem białem Rozmarynowy wianeczek.
Złożyłem na jej piersi dziewczęcej W krzyż obie rączki łabędzie: - Nie będzie ona moją już więcej, Lecz i niczyją nie będzie. -
I znów poszedłem, gdzie wzrok poniesie. Idę przez ciernie i znoje, I znów mi spieszno stanąć przy kresie - Dziewczę bo czeka mię moje.
bielizna Ledapol |
| « poprzedni artykuÅ‚ | nastÄ™pny artykuÅ‚ » |
|---|
| Menu witryny | |||
|---|---|---|---|
|
| Logowanie |
|---|
| Polecane linki | |||
|---|---|---|---|
|


